Reklama

Logosfera

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Obrazić się, zabrać swoje zabawki i z nadąsaną miną celebrować własne ego - to zwykły obrazek. W przedszkolu. Później, z upływem lat rośnie - powinna rosnąć - świadomość wspólnoty. Budowana - w normalnym środowisku - wiedza o świecie i człowieku, o jego losie, powinnościach i dążeniach. Również o pokusach czyhających na człowieczą ułomność. „Za każdym krokiem w tajniki stworzenia” pokornieje dusza, rozwija się intelekt, i wzmacnia wola. Tak przynajmniej wznoszona była, mimo wszystkich niedoskonałości wynikających z ludzkiej natury, nasza, łacińska, cywilizacja - „metoda ustroju życia zbiorowego”.
W powstawaniu i kształtowaniu świadomości, podstawowe znaczenie zajmuje informacja. A jest nią wszystko. Dotyk i pierwsze słowa matki, ale również plugastwo, o które przychodzi potykać się w świecie. Wszystko jest informacją i każdy jest jej przekazicielem kształtującym otoczenie. I za jakość tego przekazu odpowiada. W różnym zakresie, to oczywiste. W analizie sensu i wiarygodności komunikatu, w weryfikacji zapowiedzi skutkami, wykształca się przekonanie o prawdzie i fałszu, mieści szansa ubogacenia mądrości. Ale to tylko szansa. Porozumienie i łączność może nastąpić, jeśli posługujemy się słowami, których znaczenie tak samo rozumiemy. A w razie dostrzeżonych kłopotów potrafimy jak najszybciej usunąć rozbieżność. Do tego potrzebny jest jednak bezpośredni dialog. Jeżeli odrzuci się go, jeżeli pozwoli na wejście między nas „tłumaczy”, w dodatku arogancko przekonanych o nieomylności, dysponujących skutecznymi - obrazkowymi - środkami hipnotyzującymi „objaśnianego”, oddziałującymi przeważnie na emocję i głuszącymi intelekt - wtedy będziemy musieli płacić cenę owego „przekładu”. Wyrzeczenie się logosfery - obszaru bezpośredniego ubogacania słowem informacji, komentarza, analizy, wniosków, argumentów czy po prostu wspólnej zadumy, refleksji - kosztuje. Jak wszystko. Może to być cena wolności, jakości codzienności. I życia. Bez złudzeń.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki!

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii J 6, 51-58.

Czwartek, 4 czerwiec. Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.
CZYTAJ DALEJ

Gorliwy czciciel Najświętszego Sakramentu. Św. Franciszek Caracciolo

[ TEMATY ]

patron dnia

pl.wikipedia.org

Św. Franciszek Caracciolo

Św. Franciszek Caracciolo

Askaniusz (w zakonie Franciszek) urodził się 13 października 1563 r. w Villa Santa Maria w Królestwie Neapolu.

Jego rodzina należała do najświetniejszych rodów szlacheckich. Mając 22 lata, poważnie zachorował i złożył ślub, że jeśli wyzdrowieje, poświęci się całkowicie Bogu. Gdy tak się cudownie stało, podjął studia teologiczne w Neapolu. W tym czasie dużo się modlił, pokutował i pełnił dzieła miłosierdzia.
CZYTAJ DALEJ

Kard. K. Krajewski: Jezus daje nam swoją obecność poprzez swoje Ciało i Krew

2026-06-04 20:01

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Procesja Bożego Ciała w łódzkiej parafii katedralnej

Procesja Bożego Ciała w łódzkiej parafii katedralnej

- Mamy jedną z piękniejszych katedr w Polsce. Rozejrzyjcie się dobrze. Ale jeślibyśmy wynieśli stąd Najświętszy Sakrament, to po co nam ta katedra? To by było świetne muzeum. To nie byłaby świątynia. Jezus daje nam swoją obecność poprzez swoje Ciało i swoją Krew, byśmy stali się jak ta katedra - Jego domem – mówił kard. Krajewski do zebranych w łódzkiej katedrze podczas Eucharystii w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa.

Wspominając swoją rzymską procesję Bożego Ciała z Janem Pawłem II hierarcha powiedział - To była ostatnia procesja Bożego Ciała Jana Pawła II. Papież już nie chodził. Papież już poruszał się na wózku. Odprawił Mszę świętą na Lateranie, czyli w katedrze, w pierwszym kościele wszystkich kościołów. Po Mszy świętej z mistrzem ceremonii papieskich pomogliśmy Ojcu Świętemu, dostać się na platformę samochodu, który miał się przemieszczać podczas procesji. I ruszyliśmy do Matki Bożej Większej, do Santa Maria Maggiore. W pewnym momencie klęczeliśmy z Ojcem Świętym. Ojciec Święty dał znak rękom, a w tej ręce zawsze trzymał chusteczkę, żeby się do Niego zbliżyć. I powiedział, chce uklęknąć. Ciarki przeszły, bo wiadomo, że nie mógł uklęknąć. To było niemożliwe. Więc, żeby oddalić tę prośbę, to Ojcze Święty, może za chwilę. Może z 200 metrów przejechaliśmy. Ojciec Święty znów opuścił rękę z chusteczką i mówi, ja naprawdę chcę uklęknąć. To jeszcze trochę. Może na wysokości Uniwersytetu. A potem już po prostu dał znak, żeby jak najbliżej do Niego się przesunąć. I powiedział, tam jest Bóg. Ja muszę uklęknąć. Nie było dyskusji. Osunął się, popatrzył na Najświętszy Sakrament i natychmiast wróciliśmy na fotel. Byłem przy wyznaniu wiary Jana Pawła II - wspominał metropolita łódzki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję