Reklama

Ziarno Słowa

Niedziela Ogólnopolska 39/2000

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Umiłowani. Dzisiaj Kościół objawia nam w liturgii, że narodziła się Matka Jezusa - Najświętsza Maryja Panna. Narodziła się niewiasta bez grzechu pierworodnego. Bo - jak mówi dogmat o Jej Niepokalanym Poczęciu - Matka Jezusa, Matka Syna Bożego, została wyjęta spod grzechu pierworodnego na podstawie zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela świata.
Dzisiejsze święto wprowadza nas w głębię teologii, w głębię Bożej nauki o tym, że Bóg jest Zbawicielem człowieka, że pragnie jego zbawienia. I w Piśmie Świętym stale przewija się ta wspaniała myśl.
Nie wiem, czy zdajemy sobie sprawę z tego, że gdy mówimy o zbawieniu człowieka - to chodzi o zbawienie każdego z nas. Bo przecież każdy z nas stanie pewnego dnia przed Bogiem i będzie zdawał relację ze swojego życia. I tak będzie z wszystkimi ludźmi. Tylko Bóg nieskończenie doskonały, wielki, nieogarniony, wszechpotężny może dokonać - że tak powiem - przeglądu całej ludzkości. Dał każdemu człowiekowi z osobna szansę życia wiecznego, ale jednocześnie wolną wolę. I przyjdzie sprawdzić, jak wykorzystaliśmy dar życia, czy zasłużyliśmy na życie wieczne.
Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny wprowadza nas w wielki świat Bożego Objawienia. Bóg jest z nami, jest Emmanuelem. Jest Tym, który zbawia, który posyła swojego Syna. Narodzenie Maryi, Matki Jezusa, jest już bezpośrednią zapowiedzią, że przyjdzie Zbawiciel świata, a przyjście Jezusa Chrystusa przed dwoma tysiącami lat zapowiada zbawienie człowieka. Jest to Godzina Ewangelii.
Czcimy Jubileusz Jezusa Chrystusa. Jezus przyszedł, głosił Ewangelię o zbawieniu i powiedział: "Idąc na cały świat, głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu, nauczając je zachowywać wszystko, co wam przykazałem" (por. Mt 28, 19-20). To nauczanie przejmuje na siebie Kościół, który już od 2 tysięcy lat głosi Ewangelię. My dzisiaj także wchodzimy w to ewangeliczne dzieło; dzieło Kościoła jedynego, Kościoła, który pełni funkcję zbawczą, przyczynia się bowiem do dzieła zbawienia.
I może warto zadać sobie pytanie, jak Kościół naucza, jakimi sposobami i środkami dysponuje? Oczywiście, zawsze pozostają środki tradycyjne, które trwają od 2 tysięcy lat. A więc przepowiadanie bezpośrednio człowiekowi, opowiadanie Ewangelii, działalność duszpasterska indywidualna, w grupach wiernych, działalność w diecezjach, parafiach. Działalność taka, jaką prowadzi Ojciec Święty - to także jeden z tych pięknych bezpośrednich sposobów ewangelizacji; ewangelizacji przez nauczanie i przez świadectwo. Ale zauważmy, że Ojciec Święty też korzysta ze współczesnych środków społecznego przekazu, czyli z telewizji, radia, prasy, książek, a nawet Internetu. Chciałbym na te właśnie narzędzia ewangelizacji zwrócić uwagę. Upoważnia mnie do tego fakt, że jako przedstawiciel Redakcji Katolickiego Tygodnika Niedziela mam bezpośrednią odpowiedzialność za dzieło ewangelizowania przez media.
Pozwólcie, Bracia i Siostry, że zwrócę uwagę na aspekty pastoralne środków społecznego przekazu, mianowicie na sprawę ewangelizacji przez katolicką gazetę - dziennik, tygodnik, miesięcznik czy dwumiesięcznik, a także przez katolickie radio czy katolicką telewizję. Myślę, że jest dobrą okolicznością powiedzieć naszym Pielgrzymom, a także Radiosłuchaczom Radia Fiat oraz Radia Jasna Góra, że w Polsce jest sporo tytułów katolickich. Niemniej jednak, porównując stan prasy katolickiej dzisiaj i przed wojną, trzeba przyznać, że jesteśmy w pewnym regresie. Przed wojną prasa katolicka stanowiła 23% całej prasy w Polsce, dzisiaj - tylko ok. 2%. Dlatego trzeba sobie zadać pytanie, które także raz po raz stawia Ojciec Święty, a także polscy biskupi i duszpasterze: Czy przy tym stanie środków przekazu możemy ewangelizować skutecznie? Trzeba powiedzieć - tak! Mamy w Polsce kilka tygodników o dość wysokim nakładzie: Niedziela, Gość Niedzielny, Źródło i kilka innych, bardziej diecezjalnych. Są ciekawe miesięczniki, jest wielonakładowy Rycerz Niepokalanej; nie można nie wspomnieć wychodzącego tutaj, w Częstochowie, miesięcznika Jasna Góra, który tak wiernie odnotowuje to wszystko, co dzieje się w Sanktuarium Narodu.
Istnieją pisma katolickie. Ich celem jest mówić o Kościele, o życiu Kościoła. I czynią to. Mówią o nauczaniu Papieża, Stolicy Apostolskiej, o duszpasterstwie, o różnych ważnych dla życia duchowego wydarzeniach. Np. Kongregacja Nauki Wiary wydała w tych dniach bardzo ważną deklarację Dominus Iesus. Słyszeliście, Bracia i Siostry, w telewizji, radiu czy w prasie świeckiej zastrzeżenia do tego dokumentu. A chodzi w nim jedynie o to, żeby powiedzieć ludziom, że to nie jest wszystko jedno, czy należę do takiego Kościoła, czy do innego, czy hołduję jakiejś sekcie. Wielu ludziom przez media właśnie, w imię tzw. ekumenizmu, poprzewracało się w głowie. Bez większych trudności ktoś zakłada jakąś sektę, przychodzą do niej młodzi ludzie i uważają, że czczą Pana Boga. I takich sekt, które są dzisiaj w wielu krajach zagrożeniem dla życia społecznego, jest bardzo wiele. Również nasi bracia rozłączeni, choć się może trochę gniewają, muszą wiedzieć, co mówi dokument Stolicy Apostolskiej. (Opublikujemy go w Zeszytach " Niedzieli").
Kościół katolicki może udowodnić swą ciągłość aż do czasów apostolskich, że jest Kościołem Jezusa Chrystusa, najlepiej zaopatrzonym w środki zbawienia. Nie chodzi o to, żeby przekreślić inne wyznania, ale trzeba stwierdzić, że Kościół przez sakramenty, przez naukę, przez łączność z Papieżem ma najpotężniejsze, najgłębsze środki zbawienia. Piszemy o tym także na łamach Niedzieli. Jednak ci, którzy czytają inne gazety, będą od razu ustawieni przeciwko Kościołowi, przeciwko Stolicy Apostolskiej. Będą mówić, że to jest krok do tyłu, krok antyekumeniczny. Bo nawet nie wiedzą, co to jest ekumenizm. Tymczasem prawdziwy ekumenizm to bardzo głęboka teologia, a ekumenizm w wydaniu publicystycznym, dziennikarskim, często opowiada zgoła o czymś innym. To jest jeden z przykładów wydarzeń tego tygodnia, który obrazuje, jaka jest rola i zadania prasy katolickiej.
Zauważmy, że katolik znajduje się często w obliczu ataków na Kościół. Niektóre pisma udają przyjaciół, nawet mają swoistą stronę katolicką, jakoby religijną, ale to nie jest teologia prawowierna. Dlatego trzeba się zwłaszcza nam, księżom, zastanowić, jak podejść do prasy katolickiej, żeby znalazła się ona w domach rodzin katolickich. Z powodu dobrej informacji, przedstawienia tła, które jest potrzebne katolikom dla zrozumienia wielu wydarzeń, czytelnictwo tej prasy ma bardzo ważne zadanie - zadanie duszpasterskie, pastoralne. Wskazujemy kierunki, umacniamy katechezę, teologię, życie liturgiczne, pastoralne. Nasz Tygodnik wprowadza Czytelników w zagadnienia kultury chrześcijańskiej. Nie boimy się zagadnień trudnych, o których mówi katolicka nauka społeczna, a nawet polityka. Bronimy Kościoła - ostatnio np. broniliśmy dobrej czci i sławy o. Augustyna Kordeckiego, znaleźli się bowiem ludzie, którzy ostro zaatakowali tę świetlaną postać. Zauważamy, że jest dużo ataków na nasze świętości narodowe. A więc starajmy się, drodzy Bracia w kapłaństwie, o rozprzestrzenianie prasy katolickiej; żeby nie było tak, że jedna gazeta przypada na 150 mieszkańców parafii. A tak jest, niestety, w niektórych naszych parafiach. Jak można w takiej sytuacji dotrzeć z informacją do wiernych? Nic nie można zrobić. Gdyby ludzie wiedzieli, o co naprawdę chodzi, nie słuchaliby liberałów różnych odcieni, ateistów, wrogów Kościoła. Czy myślicie, Bracia i Siostry, że gdyby czytano prasę katolicką, gdyby czytano choćby to, co pisze w Niedzieli abp Józef Michalik, gdyby słuchano Ojca Świętego, to byłby problem, kogo wybrać na prezydenta w katolickim kraju? Nie mamy przełożenia na media, nie mamy przełożenia na radio, telewizję. Mamy słabe możliwości prasowe. I tym sposobem z katolickim narodem ateiści, nieprzyjaciele Kościoła, a nawet bluźniercy, robią, co chcą. Jak to jest możliwe, Bracia i Siostry, żeby w tym kraju, w którym chrzci się prawie wszystkie dzieci, w którym 95% dzieci korzysta z katechizacji, nie było głębokiej świadomości chrześcijańskiej! Dlatego musimy dzisiaj bardzo poważnie pomyśleć o mediach katolickich, szczególnie o radiu katolickim. Słuchają nas Radiosłuchacze Radia Jasna Góra i Radia Fiat. Zrozumcie, Drodzy, że powinno stać się ważnym obowiązkiem rodzinnym, żeby te rozgłośnie były słuchane w naszych domach; żeby prasa katolicka była czytana w naszych rodzinach. To bardzo ważne. Dochodzi teraz Internet. To także powinno być wielkie zainteresowanie ludzi Kościoła, bo tą drogą można ewangelizować cały świat.
Cieszę się bardzo, że już 27 września br. o godz. 20.25 odbędzie się pierwsza emisja programu Niedzieli w Telewizji Niepokalanów. Każdego tygodnia trzykrotnie będzie ukazywał się nasz program, przygotowywany w studiu Redakcji Niedzieli. Popierajmy Telewizję Niepokalanów - jest to nasza telewizja. Jak dotąd, odnosimy wrażenie, jakby robiono katolickiemu narodowi łaskę, dając łaskawie czas w telewizji publicznej. Chodzi o to, żebyśmy mogli zawsze oglądać programy katolickie i tym sposobem widzieć prawdziwy obraz katolickiej Polski. Jest to ogromna potrzeba dnia dzisiejszego, naprzeciw której wyszła Telewizja Niepokalanów.
A więc, Drodzy moi, media to sprawa pastoralna, to sprawa Kościoła. 17 września będziemy obchodzić Dzień Środków Społecznego Przekazu. W Niedzieli drukujemy specjalne orędzie papieskie na temat mediów dziś. Chciałbym, żebyśmy także dostrzegali działalność mediów jako działalność misyjną.
Dzisiaj przypada święto Matki Bożej Siewnej. Jak to symbolicznie brzmi dla nas, duszpasterzy: święto Opiekunki ziarna Bożego Słowa. Niech Ona będzie naszą Patronką, Patronką nowej ewangelizacji przez prasę - przez Niedzielę, Gościa Niedzielnego, przez Jasną Górę, przez Moje Pismo Tęcza, przez Źródło. Niech nowa ewangelizacja dzieje się przez Radio Maryja, przez Radio Jasna Góra, Radio Fiat, przez wszystkie rozgłośnie diecezjalne. Niech nowa ewangelizacja idzie przez telewizję, szczególnie przez Telewizję Niepokalanów.
Zapraszam do naszych kościołów 17 września, w Niedzielę Środków Społecznego Przekazu. Módlmy się wspólnie za ludzi pracujących w mass mediach i za wszystkich Polaków, aby byli ludźmi mądrymi, o otwartych umysłach i sercach. W tym naprawdę jest ratunek dla Polski.
Zapraszam także Czytelników Niedzieli na pielgrzymkę do Matki Bożej na Jasnej Górze 23 września (sobota) o godz. 11.00. Będziemy się wspólnie modlić i cieszyć obecnością Przyjaciół 18 edycji diecezjalnych naszej Niedzieli.
Bardzo serdecznie pozdrawiam w dzień Matki Bożej Siewnej. Niech Ona będzie Tą, która sieje słowo ewangeliczne przez media. Amen.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2000-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jezus nazywa uczniów przyjaciółmi. Przyjaźń łączy się z zaufaniem

2026-02-13 09:33

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Syr 51 zamyka księgę osobistym świadectwem. Po modlitwie dziękczynnej autor opisuje drogę do mądrości. Syrach pisze w Jerozolimie na początku II wieku przed Chr., w środowisku szkoły mędrców. Księga powstaje po hebrajsku, a przekład grecki sporządza wnuk autora w Egipcie. Ten rys pomaga zrozumieć, dlaczego mądrość ma tu wyraźnie biblijny charakter. Łączy się z Prawem, ze świątynią i z modlitwą ludu. Wspomnienie młodości odsłania początek szukania. Poszukiwanie przebiega „jawnie” i zaczyna się od prośby zanoszonej w pobliżu przybytku. Syrach opisuje proces uczenia się. Najpierw słuchanie, pochylone ucho, wierność nauce i dalej cierpliwość. Obrazy wzrostu i dojrzewania powracają w porównaniach do owocu winorośli. Mądrość rośnie w człowieku etapami, od pierwszego poruszenia do dojrzałego wyboru. W greckiej wersji księgi obecny jest obraz „jarzma” mądrości, znany z Syr 6; jarzmo oznacza dyscyplinę, która porządkuje myśli i pragnienia. Wersety 13-20 otwierają poemat o układzie alfabetycznym; zachowane hebrajskie fragmenty pokazują akrostych, który służył pamięciowemu opanowaniu tekstu. Autor mówi o zbliżaniu się do mądrości i o trosce, aby nie odejść od napomnienia. W tej modlitwie brzmi wdzięczność za dar pochodzący od Boga oraz gotowość do dalszej nauki. Mądrość zostaje ukazana jako droga, która obejmuje modlitwę i pracę nad sobą. Taki opis dobrze pasuje do liturgicznego wspomnienia młodego władcy, który dojrzewał w świętości pośród spraw publicznych. W języku księgi mądrość pozostaje darem, a zarazem domaga się czujności i stałego wyboru dobra.
CZYTAJ DALEJ

Zaufanie nie pozostaje uczuciem; ono formuje wybory, styl mowy, relacje

2026-02-13 09:39

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Dzisiejszy fragment wyrasta z mów Jeremiasza do Judy, która szukała oparcia w układach i w sile ludzi. W tle stoi polityka ostatnich dekad królestwa, napięcie między Egiptem i Babilonią oraz pokusa, by bezpieczeństwo zbudować na sojuszach. Prorok mówi o zaufaniu. „Ciało” oznacza tu kruchą ludzką moc, także władzę i pieniądz. Formuła „przeklęty… błogosławiony…” przypomina styl psalmów mądrościowych, szczególnie Ps 1. Tekst zestawia dwa obrazy roślinne. Pierwszy przypomina krzew pustynny rosnący na solnisku. Hebrajskie ʿarʿar wskazuje roślinę stepu, niską i jałową. Taka roślina trwa w miejscu bez stałego źródła, a „dobro” pozostaje poza zasięgiem. Drugi obraz pokazuje drzewo zasadzone nad wodą, z korzeniami sięgającymi potoku. W kraju o wądołach wypełnianych deszczem drzewo przetrwa „rok posuchy” i nie traci liści. U Jeremiasza woda często oznacza Boga jako źródło życia i wierności (por. Jr 2,13). Wers 9 dotyka wnętrza człowieka. Hebrajskie serce (lēb) oznacza ośrodek decyzji i ukrytych motywów. Jeremiasz nazywa to wnętrze podstępnym i trudnym do poznania. W następnym zdaniu Pan mówi o badaniu „nerek”. Hebrajskie kĕlāyôt wskazuje sferę pobudek, tego, co pozostaje zakryte nawet przed samym człowiekiem. Widzimy język sądowy. Bóg „przenika” i „bada”, a potem oddaje według drogi i owocu czynów. Tekst usuwa złudzenie samousprawiedliwienia. Zaufanie nie pozostaje uczuciem. Ono formuje wybory, styl mowy, relacje i sposób używania dóbr. W Wielkim Poście ten fragment prowadzi do rachunku sumienia i do uporządkowania tego, na czym spoczywa nadzieja w dniu próby.
CZYTAJ DALEJ

Włochy ewakuowały z Bliskiego Wschodu już prawie 10 tys. rodaków

2026-03-05 09:41

[ TEMATY ]

Włochy

Bliski Wschód

ewakuacja

10 tysięcy

PAP

Premier Włoch Giorgia Meloni

Premier Włoch Giorgia Meloni

Szef włoskiego MSZ, wicepremier Antonio Tajani poinformował, że liczba Włochów, którzy opuścili dotąd kraje Bliskiego Wschodu zbliża się do 10 tysięcy. Jak powiedział dziennikarzom, jego resort pracuje nad zwiększeniem tempa ewakuacji z zagrożonych stref.

Podziel się cytatem - oświadczył Tajani po pięciu dniach ataków sił USA i Izraela na Iran oraz odwetu Teheranu. Dodał: - Zwiększyliśmy liczbę lotów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję