Reklama

Sesja poświęcona biskupowi Czesławowi Kaczmarkowi

Społeczeństwo a proces

Niedziela kielecka 42/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Obszernie na temat reakcji społeczeństwa Kielc i Polski na proces bp. Czesława Kaczmarka mówił historyk Kościoła, ks. Daniel Wojciechowski, autor wielu publikacji książkowych poświęconych Księdzu Biskupowi. Wskazał też na okoliczności aresztowania Ordynariusza kieleckiego.
Już 21 stycznia 1951 r. sekretarz Episkopatu Polski, bp Zygmunt Choromański, rozmawiał na ten temat z posłem F. Mazurem i usłyszał złowieszcze słowa o przygotowywanym procesie oraz, że „sprawa jest poważna”. Nie od razu o tym bezprecedensowym fakcie informowały media, donosząc jedynie - w związku z procesem księży z Wolbromia - o „ludowej sprawiedliwości”. Bp Sonik prosił o możliwość dostarczenia paczek Biskupowi i uwięzionym razem z nim księżom, ale prośba pozostała bez odpowiedzi. Na aresztowanie bp. Czesława od razu zareagował osobiście kard. Stefan Sapieha z Krakowa. W liście do prezydenta B. Bieruta napisał on m. in., iź pozbawienie wolności Pasterza diecezji uważa za „cios wymierzony w wolność i prawa Kościoła katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej”. 18 września 1953 r., podczas obrad Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Górze, biskupi określili proces jako kolejny krok rządu w kierunku wzbudzania nienawiści Polaków do Kościoła katolickiego. Episkopat skierował też listowny protest do Rady Ministrów przeciw zaliczaniu hierarchii kościelnej do wrogów Polski. Poddano negacji, zapewne w myśl sugestii Prymasa, wartość dowodową procesu Ordynariusza kieleckiego. Protest podpisał kard. Wyszyński.
Na 28 września 1953 r. pod naciskiem agend rządowych, bp Z. Choromański zarządził zebranie Episkopatu Polski w Warszawie, na które przybyło 22 biskupów. Pod presją rządu biskupi wydali Komunikat i Deklarację Episkopatu o normalizacji stosunków między Kościołem a rządem PRL. W Deklaracji zapisano m. in.: „Godne ubolewania fakty, ujawnione w procesie bp. kieleckiego Czesława Kaczmarka wymagają zdecydowanego potępienia”. Biskupi pominęli milczeniem uwięzienie Prymasa Wyszyńskiego. Bp Sonik, podobnie jak inni kierujący diecezjami, nakazał czytać Komunikat i Deklarację w kościołach diecezji. Odnotowano wówczas oburzenie w katedrze, w Skale (gdzie proboszcz ks. J. Mazurek rozpłakał się na sumie po odczytaniu Deklaracji), w Szczekocinach. Księża patrioci z diecezji zasadniczo milczeli, choć należy tu wspomnieć „przewrotną postawę” ks. Leonarda Świderskiego, wyrażoną w jego publikacjach. Ciekawe są reakcje ludzi świeckich na te wydarzenia, zebrane głównie drogą podsłuchu przez UB. W odpowiedzi na proces bp. Kaczmarka i aresztowanie Prymasa, pracownice Zakładów Kartoniarskich w Łodzi w miejscu pracy zrobiły kapliczkę i stawiały przy niej kwiaty... Centrala UB była zaskoczona skalą oburzenia ze strony społeczeństwa, pomimo nieustannego zohydzania w mediach uwięzionego Biskupa.
W diecezji kieleckiej funkcjonariusze UB już w nocy z 26/27 września znajdowali ulotki „haniebnej polityce pachołków Kremla”, a dwaj księża - Grabowski z Ćmińska i Bonar z Chrząstowa, wypowiedzieli się z ambon w obronie Pasterza. Jednakże w większości duchowieństwa kieleckiego panowała atmosfera nieufności i zastraszenia.
Znamienną reakcją na proces było znaczne ożywienie życia religijnego w diecezji kieleckiej, w tym stale wzrastająca liczba przystępujących do Komunii św., organizowanych rekolekcji i misji oraz karkołomna w tamtych warunkach praca w zakresie katechizacji, będącej wielką troską Ordynariusza. - Pasterz kielecki cierpiał w więzieniu, a kapłani i wierni diecezji cierpieli od komunistów, stawiając zdecydowany opór procesowi ateizacji - powiedział ks. D. Wojciechowski.

Bp Czesław Kaczmarek a szkolnictwo nazaretańskie

Zarys pracy pedagogiczno-wychowawczej sióstr nazaretanek, sprowadzonych w tym celu do Kielc przez bp. Kaczmarka, przedstawiła nazaretanka s. Danuta Kozieł, archiwistka prowincjalna z Krakowa, doktorantka PAT. Przypomniała, iż w swym pierwszym liście pasterskim w 1938 r. bp Kaczmarek podniósł sprawę kształcenia duchowieństwa i szkolnictwa katolickiego. Nazaretanki, obejmując dotychczasowy zakład im. Królowej Jadwigi, przystępowały do pracy z 50-letnim stażem i tradycją. Prowadziły wówczas 9 szkół w kraju, ucząc 3 tys. uczniów. W historię kieleckiej szkoły wpisało się wiele wybitnych postaci, m. in. ks. prof. Józef Umiński ze Lwowa i siostry - z wieloletnią dyrektorką s. Inez Zofią Strzałkowską na czele. Bp Kaczmarek bardzo sobie cenił tę szkołę i często w niej wizytował, m.in. z ambasadorem amerykańskim (te kontakty Biskupa stały się jednym z pretekstów oskarżenia). Siostry były mocno zaangażowane w konspirację i pomoc ludności cywilnej. Jak cały Kościół, także i one nie uniknęły powojennych represji. Trzy z nich, siostry: Izabela, Beatriks i Benigna były aresztowane, ale komunistom nie udało się ich wmanipulować bezpośrednio w proces bp. Kaczmaraka. Szkoła nazaretańska przeżywała etapy naznaczone represjami - aż do chwili jej likwidacji i reaktywowania w ostatnich latach.
Sesję kończyły świadectwa, które zamieszczamy na naszym Forum (str. VI). Jej uwieńczeniem było poświęcenie - z inicjatywy Towarzystwa Miłośników Lwowa, współorganizatora sesji - tablicy dedykowanej ks. prof. Józefowi Umińskiemu, wychowawcy bp. Czesława Kaczmarka z czasów seminarium płockiego. Tablicę wmurowaną w auli kieleckiego seminarium pobłogosławił ks. bp Kazimierz Ryczan.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Na tej skale zbuduję mój Kościół”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

commons.wikimedia.org

Wyrocznia przenosi nas na dwór jerozolimski czasów Ezechiasza. Urząd, o który chodzi - „ten, który jest nad domem” (ašer al-habbajit) - odpowiadał majordomowi pałacu: człowiek ten czuwał nad dostępem do króla, nad sprawami dworu i państwa (por. 1 Krl 4,6; 18,3). Bezpośrednio wcześniej prorok wypowiedział przeciw piastującemu go Szebnie jedną z najostrzejszych inwektyw księgi: dostojnik kuł sobie okazały grobowiec w skale i obnosił się ze wspaniałymi rydwanami - urząd stał się sceną prywatnej chwały. Ta kariera zostaje przerwana: „strącę cię z twego urzędu”. Na miejsce Szebny zostaje powołany Eliakim, syn Chilkiasza. Opis inwestytury wylicza insygnia: tunika, pas, władza przekazana w ręce - a nade wszystko „klucz domu Dawidowego, położony na jego ramieniu”: „gdy on otworzy, nikt nie zamknie, gdy on zamknie, nikt nie otworzy”. Klucz noszony publicznie mówi o realnej i jawnej odpowiedzialności. Nowy zarządca ma być „ojcem dla mieszkańców Jeruzalem i dla domu Judy” - władza w zamyśle Boga osłania i porządkuje, nie eksploatuje. Obraz kołka wbitego w pewnym miejscu dopowiada resztę: na takim kołku dom wieszał naczynia i sprzęty - urząd istnieje po to, by inni mieli się na czym oprzeć. Dalszy ciąg wyroczni, już poza lekcjonarzem, zawiera przestrogę: i ten kołek kiedyś się obluzuje - żaden ludzki urząd nie jest absolutny. Trwałe okaże się dopiero to, co Apokalipsa powie o Chrystusie „mającym klucz Dawida” (Ap 3,7) - i to zestawienie tłumaczy, dlaczego liturgia kładzie dziś ten tekst przed Ewangelią o kluczach powierzonych Piotrowi.
CZYTAJ DALEJ

Bałam się mistyki - ona i tak mnie znalazła. O filmie „Mistyczka” i kobiecie, której historii nie chciałam opisać

2026-08-22 22:19

[ TEMATY ]

felieton

Alicja Lenczewska

Mat.prasowy

Dorota Chotecka-Pazura jako Alicja Lenczewska

Dorota Chotecka-Pazura jako Alicja Lenczewska

Jest w „Mistyczce” - filmie zrealizowanym przez Rafael Film o Alicji Lenczewskiej - jedna scena, po której nie sposób wyjść z kina obojętnym. Alicja zamawia Mszę świętą i wypowiada: „Chcę ofiarować swoje życie za życie mojego brata”.

Kilkanaście lat temu otrzymałam propozycję od jednego z wydawnictw, bym napisała biografię Alicji Lenczewskiej. Odmówiłam. Bałam się, i mówię to bez wstydu, że nie mam kompetencji, żeby pisać o kimś, kto rozmawia z Jezusem. Historię potrafię zweryfikować w archiwum, relację świadka mogę nagrać i opisać, medialne studium przypadku mogę przygotować, ale mistyka? Ona nie zostawia po sobie akt. Zostawia tylko zeszyty, w których ktoś zapisuje zasłyszane z Góry słowa. Gdy odmówiłam wydawcy, miałam poczucie, że w ten sposób zamknęłam ten temat na zawsze.
CZYTAJ DALEJ

Nie wystarczy namalować Boga

W niedzielne popołudnie, metropolita częstochowski, abp. Wacław Depo, przewodniczył uroczystej Mszy świętej, podczas której odsłonięto i poświęcono zabytkowy ołtarz główny w kościele św. Macieja Apostoła w Kruszynie. Tym samym, oficjalnie, zakończono trwające od 2018 roku prace konserwatorskie, które doprowadziły do przywrócenia dawnej świetności retabulum. Podczas Eucharystii obecni byli samorządowcy, przedstawiciele firmy zajmującej się pracami konserwatorskimi, poseł Lidia Burzyńska oraz licznie zgromadzona wspólnota parafialna.

– To była konieczność – zaznacza ks. Dariusz Con, proboszcz parafii Najświętszej Maryi Panny Różańcowej i wieloletni opiekun kościoła św. Macieja Apostoła w Kruszynie. Kościół i całe jego wyposażenie wpisane są do rejestru zabytków. To właśnie podczas okresowych oględzin stwierdzono bardzo zły stan zachowania ołtarza i konieczność przeprowadzenia interwencji konserwatorskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję