Dobrowolne, całkowite powstrzymanie się od jedzenia lub od spożywania pewnych rodzajów pokarmów (np. mięsa) przez określony czas; powstrzymanie się od jakichś przyjemności z różnych powodów – to dwie z wielu definicji postu jakie można znaleźć w słownikach on-line. Rezygnować można z wielu rzeczy i wiele jest również powodów takiego postępowania. Nie jeść słodyczy można np. z racji Adwentu, Wielkiego Postu czy na rzecz zdrowego stylu życia. Jak prawie przy wszystkim, tak i w tym przypadku liczy się wewnętrzne nastawienie poszczącego – intencja. Rezygnować z czegoś, co sprawia przyjemność, jest zazwyczaj trudno. Zwłaszcza, gdy w szarej codzienności znaleźć chwilę na odrobinę rozrywki i szczypty przyjemności nie jest łatwo. Ważne jest jednak to, aby swą postawą, słowem, czynem, przykładem życia prowadzić innych ku niebu, a nie odwrotnie.
Tak nierzadko bywa, jak pokazuje samo życie, iż niektóre osoby, które kilka dni w tygodniu poszczą o chlebie i wodzie, nazbyt często o tym mówią. Akcentują to dość dobitnie, gdy ktoś chce ich poczęstować podczas odwiedzin np. kawą z ciastkiem. Tylko pozazdrościć tym, co potrafią pościć, bo to nie taka łatwa rzecz. Z drugiej strony są i takie osoby, które poszcząc często, nie potrafią wyzbyć się ciągłego narzekania na zachowanie swoich najbliższych, oświadczając, że ich za to nienawidzą. Wyliczają najmniejsze ich przewinienia, które w większości są naprawdę błahą sprawą (np. za grubo pokrojona marchewka na świąteczną sałatkę, czy za duża warstwa masła na chlebie). Nie było by w tym nic złego, gdyby nie fakt, iż w ich głosie, postawie i zachowaniu jest wiele pogardy do tych ludzi. Zastanawiam się do dziś, czy dobre słowa o najbliższych nie przyniosłyby w tym przypadku więcej korzyści, niż tygodnie postów z nienawiścią w sercu.
Nie osądzając nikogo, dodam tylko, że powinniśmy codziennie czuwać nad tym, aby nasze postępowanie – nawet to najbardziej w naszym mniemaniu świątobliwe – nie sprowadziło czasami kogoś na złą drogę.
Paweł dowodzi niezależności swojej Ewangelii biografią, i jest to biografia zeznana jak przed sądem: „słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć”. Apostoł niczego nie retuszuje. Jego przeszłość prześladowcy jest częścią argumentu. Nikt nie mógł go nauczyć Ewangelii, bo nie przebywał wśród uczniów. Był po przeciwnej stronie. „Prześcigałem w żarliwości o judaizm wielu rówieśników”. Gorliwość Pawła była gorliwością zelotyczną, wzorowaną na Pinchasie i Eliaszu, gotową do przemocy w obronie Prawa. Przełom opisuje językiem powołań prorockich: „gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie”. To niemal dosłowne echo Jeremiasza (Jr 1,5) i Sługi Pańskiego (Iz 49,1). Paweł opisuje nawrócenie jako powołanie w obrębie tej samej historii Boga z Izraelem. Ten, który posyłał proroków, posłał i jego, „abym Ewangelię o Nim głosił poganom”. Znamienna jest dyskrecja: „objawić Syna swego we mnie”. Wydarzenie damasceńskie, które Łukasz opowie trzykrotnie z narracyjnym rozmachem, sam Paweł wspomina półzdaniem. Chronologia, którą podaje, ma wartość dowodową. Nie radził się „ciała i krwi”, poszedł do Arabii, wrócił do Damaszku, dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy „zapoznać się z Kefasem” i pozostał u niego piętnaście dni, nie widując innych apostołów oprócz Jakuba. Grecki czasownik historēsai, zapoznać się, znaczy tyle co odwiedzić w celu poznania. Z tej wizyty nie da się wyprowadzić zależności doktrynalnej. A jednak Paweł nie buduje Ewangelii przeciwko Jerozolimie. Przyszedł do Kefasa, bo komunia z Piotrem należy do prawdy jego posłannictwa. Niezależność objawienia i więź z Kościołem apostolskim nie kłócą się u niego ani przez chwilę. Finał jest doksologią cudzej wdzięczności. Kościoły Judei, znające go tylko ze słyszenia, „wielbiły Boga z mojego powodu”. Prześladowca głosi wiarę, którą chciał zniszczyć. Taka odmiana ma tylko jedno wytłumaczenie, i właśnie ono jest treścią uwielbienia.
W tym roku przypada 65. rocznica obrony kościoła ojców redemptorystów.
Z tej okazji w kościele św. Józefa sprawowana była Msza św. i odsłonięta pamiątkowa tablica. Następnie w kaplicy szkolnej miał miejsce wieczór wspomnień, podczas którego dk. prof. Waldemar Rozynkowski oraz prof. Wojciech Polak przedstawili zarys historyczny dramatycznych wydarzeń, natomiast świadkowie – mający wówczas zaledwie kilka lat – podzielili się świadectwem o odważnej postawie swoich rodziców.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.