Święto obchodzone jest we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes już od 30 lat. 11 lutego w archikatedrze lubelskiej zgromadzili się chorzy i ich opiekunowie. Eucharystii w ich intencji przewodniczył abp Stanisław Budzik. Witając zgromadzonych, ks. Bogusław Suszyło, duszpasterz osób niepełnosprawnych, podziękował chorym za obecność i świadectwo wierności Chrystusowi.
W homilii abp Stanisław Budzik nawiązał do fragmentu Ewangelii o cudzie w Kanie Galilejskiej. Jak zauważył, Maryja jest wymieniona wśród gości na pierwszym miejscu. Ona zwraca uwagę na zwyczajne sprawy ludzkiego życia i prosi swojego Syna o pomoc. – Maryja na pierwszym miejscu stawia Jezusa, a sama usuwa się w cień. Przynosi Jezusa, abyśmy się Nim zafascynowali i wypełniali Jego wolę, a wtedy otrzymamy niezbędną pomoc przez Jej wstawiennictwo – powiedział metropolita. Jak podkreślił, Jezus nie przechodzi obojętnie obok cierpiących, ale wiele razy spotyka się z chorymi ludźmi i uzdrawia ich słabości i choroby. – Jezusowe zaproszenie do świadczenia miłosierdzia wobec chorych dotyczy szczególnie tych, którzy się nimi opiekują: pracowników służby zdrowia i osób asystujących w opiece nad chorymi, a także wolontariuszy. Jest to misja świadcząca o wielkiej godności i odpowiedzialności lekarzy, pielęgniarek czy diagnostów – nauczał. Nawiązując do orędzia papieża Franciszka, podkreślił, że chory zawsze jest ważniejszy od choroby, dlatego lecząc pacjenta trzeba poznać nie tylko historię jego choroby, ale i życia. – Nawet wtedy, gdy nie da się go wyleczyć, można otoczyć go opieką i ofiarować mu swoją bliskość – powtórzył za papieżem. Abp Stanisław Budzik zawierzył chorych i ich rodziny oraz pracowników służby zdrowia wstawiennictwu Matki Bożej i zachęcił wszystkich, by zawsze słuchali Jezusa, o co prosiła Maryja.
Podczas liturgii biskup i kapłani udzielili osobom chorym sakramentu namaszczenia, przez który Chrystus umacnia cierpiących i uzdrawia ciała oraz dusze. Miłą niespodzianką na zakończenie uroczystości były prezenty przygotowane dla osób chorych i niepełnosprawnych, przekazane przez wolontariuszy Caritas Archidiecezji Lubelskiej.
Dziewięciu salezjanów – ks. Jan Świerc i jego towarzysze – zostało włączonych w poczet błogosławionych Kościoła katolickiego. Będą oni wspominani liturgicznie co roku 23 maja.
Uroczystości beatyfikacyjne kapłanów zabitych w czasie II wojny światowej odbywają się w sobotę w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie. Mszy przewodniczy prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych kard. Marcello Semeraro. Bierze w niej udział m.in. prezydent Karol Nawrocki.
Ależ skąd! Oczywiście, że lubię! Kocham przecież wszystkich ludzi. Rozumiem jednak, dlaczego padło takie pytanie. „Usprawiedliwię się” za chwilę. Wpierw powiem parę zdań o sobie.
Moje staroniemieckie imię oznacza osobę, która dokonuje wielkich i widocznych czynów gdzieś na północy (nord, czyli „północ” i beraht, czyli „błyszczący”, „jaśniejący”). W pewnym sensie byłem taką osobą. Żyłem na przełomie XI i XII wieku. Urodziłem się w Niemczech w bogatej i wpływowej rodzinie. Dzięki temu od dziecięcych lat obracałem się wśród elit (przebywałem m.in. na dworze cesarza Henryka V). Można powiedzieć, że zrobiłem kościelną karierę - byłem przecież arcybiskupem Moguncji.
Wcześniej, mając 35 lat, cudem uniknąłem śmierci od rażenia piorunem. Wydarzenie to zmieniło moje życie. Przemierzałem Europę, ewangelizując i wzywając do poprawy postępowania. Będąc człowiekiem wykształconym i jednocześnie mającym dar popularyzacji posiadanej wiedzy, potrafiłem szybko zgromadzić wokół siebie grono naśladowców. Umiałem zjednywać sobie ludzi dzięki wrodzonej inteligencji, kulturze osobistej oraz ujmującej osobowości. Wraz z moimi uczniami stworzyliśmy nowy zakon (norbertanie). Poświęciliśmy się bez reszty pracy apostolskiej nad poprawą obyczajów wśród kleru i świeckich.
Powrócę do pytania. Zapewne wielu tak właśnie myśli o mnie. Dzieje się tak, ponieważ jako arcybiskup sąsiadującej z wami metropolii rościłem sobie prawo do sprawowania władzy nad diecezjami w Polsce, które podlegały metropolii w Gnieźnie. Przyznaję, że nie było to zbyt mądre. Jako usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że kierowała mną troska o dobro Kościoła powszechnego. Wtedy na Waszych ziemiach chrześcijaństwo jeszcze dobrze nie okrzepło. Bóg jednak wezwał mnie rychło do siebie, a Stolica Apostolska przywróciła bardzo szybko arcybiskupom gnieźnieńskim przysługujące im prawa. Wszystko więc dobrze się skończyło.
W sztuce przedstawia się mnie zwykle w stroju biskupim z krzyżem w dłoni. Moimi atrybutami są najczęściej anioł z mitrą i monstrancja.
Mógłbym jeszcze sporo o sobie powiedzieć, gdyż moje życie obfitowało w wiele wydarzeń. Patrząc jednak na nie z perspektywy tylu stuleci, chcę na koniec gorąco zachęcić wszystkich do realizowania Bożych zamysłów w swoim życiu. Proszę mi uwierzyć, że nawet najgorsze rzeczy Bóg jest w stanie przemienić w dobro. One też mają sens, choć my jeszcze tego nie widzimy z niskiego poziomu naszej ludzkiej egzystencji.
Co najmniej 130 tys. osób wyszło na ulice Madrytu pozdrowić papieża Leona XIV, który w sobotę przybył do hiszpańskiej stolicy, oszacował rząd Hiszpanii. Sprecyzował, że liczba ta to bilans popołudniowej podróży papieża w papamobile przez centrum miasta, gdzie zgromadziły się tłumy mieszkańców stolicy oraz pielgrzymów z innych regionów kraju, a także spoza Hiszpanii. Osoby, które pojawiły na trasie przejazdu Ojca Świętego skandowały „Leon XIV!” oraz „Niech żyje papież!”. Wielu z nich przybyło z flagami Hiszpanii, a także flagami Watykanu.
Komentatorzy hiszpańskich mediów odnotowali, że poza mieszkańcami stołecznej aglomeracji na spotkanie z papieżem wyszli także odwiedzający licznie Madryt pielgrzymi z kilku państw świata, szczególnie z Portugalii.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.