Miasto z kamienia. Ludzie o sercach z ciała. Łagodny powiew wiatru pojawia się jedynie wcześnie rano lub późno wieczorem. Strome, pnące się w górę, wąskie uliczki oślepiają blaskiem słońca i zaskakują uroczymi zaułkami, pełnymi kwiatów lub drzew oliwnych zasadzonych w donicach. Setki turystów i pielgrzymów szukają cienia przy murach, a strome schody łączące poszczególne poziomy miasta zachęcają, by przysiąść i odpocząć, na którymś ze stopni. Asyż rozbrzmiewa dźwiękiem dzwonów licznych kościołów. W tym mieście liczącym sobie ledwie ok. 600 mieszkańców w obrębie murów miejskich, poza bazyliką św. Franciszka i św. Klary, znajdziemy również katedrę pw. św. Rufina, kościół pw. św. Apolinarego, Matki Bożej Większej, św. Piotra czy św. Małgorzaty. Cały Asyż rozbrzmiewa jednym imieniem odmienianym przez wszystkie przypadki.
Reklama
Święty Franciszek. Widnieje na każdej witrynie, na co drugim obrazie i na co trzecim fresku. Jest tu i Via san Francesco, i Vincolo San Francesco, i Museo San Francesco, a także księgarnia i lodziarnie, które przywołują patronat Franciszka. Znajdziemy tu miejsce jego narodzin (Francesco Piccolino), chrztu, odbudowany przez niego kościół San Damiano, który zainicjował dzieło św. Franciszka, plac, na którym dokonał tzw. spogliamento (obnażenia z szat) i oddał się w ręce biskupa, a przede wszystkim licznych naśladowców przemykających ulicami miasta i powiewających brązowymi habitami braci mniejszych, i szarymi lub czarnymi należącymi do braci konwentualnych.
Święty Franciszek ma twarz ojców z Chin, Indii, Indonezji, Rumunii, Chorwacji, Niemiec czy Polski. Potężne mury widocznego z oddali Sacro Convento gromadzą 54 braci z całego świata (plus 20 nowicjuszy) wypełniających franciszkańskie powołanie. Naśladowcy św. Franciszka ujmują radością i prawdziwie braterskimi relacjami. Służą w konfesjonałach i przy ołtarzu, dbają o to, by docierając do Asyżu nie zatrzymywać się jedynie na freskach Giotta czy Cimabue, lecz szukać duchowej obecności Franciszka, którą przy odrobinie wytrwałości da się odnaleźć na ulicach, po których chodził, czy w lasach otaczających Ereme delle Carceri, gdzie oddawał się kontemplacji.
Miejscem szczególnym jest grób św. Franciszka – cel pieszych pielgrzymek, takich jak Camino d’Assisi, Via Francigena (łącząca Rzym i Asyż) i innych dróg wiodących z sanktuarium La Verny (gdzie Franciszek otrzymał stygmaty w 1224 r.) czy z Gubbio (znanego przede wszystkim z cudownego ujarzmienia groźnego wilka). Przy grobie św. Franciszka codziennie klękają pątnicy, zawierzając jego wstawiennictwu swoich bliskich i wszystkie swoje intencje. Wspólna droga jednoczy. Do Asyżu docierają, np. 60-letni Włoch pracujący jako woźny i 30-letnia francuska studentka szukająca swojego miejsca w życiu, która po prostu wyjechała na wakacje do Włoch ze znajomymi. Przebyta wspólnie droga buduje pielgrzymią więź nieporównywalną do innych doświadczeń.
Św. Franciszek dziś, jak za życia, wymyka się schematom i nie pozwala się sprowadzić do obrazu miłego zakonnika przemawiającego do ptaków. Daje się spotkać w drugim człowieku. A gdzie lepiej odkrywać, kim naprawdę był, jeśli nie w Asyżu wśród jego braci?
Celem naszego kursu było uwrażliwianie całego Kościoła na prawdę, że Biblia jest dla wszystkich, nikogo z jej poznania nie można wykluczyć. Tymi słowami odpowiedzialny w episkopacie Włoch za apostolat biblijny nakreślił zadania kursu, jaki odbył się w Asyżu, a w którego tematem było przybliżanie Pisma Świętego osobom niepełnosprawnym.
Ks. Dionisio Candido zaznaczył, że ważna rzeczą jest, aby umieć poruszać się w tych dwóch obszarach: z jednej strony znajomość Biblii, a z drugiej umiejętność przekazania jej osobom niepełnosprawnym.
Cmentarz w Zagórzu należy do największych i najstarszych nekropolii w Sosnowcu. Spoczywa na nim wiele pokoleń mieszkańców zasłużonych dla rozwoju miasta oraz Zagłębia. Wśród wielu grobów sosnowieckich intelektualistów są groby znanych lekarzy. Wymienić tu należy grób rodziny Wrzosków, w którym spoczywa znany w całym kraju i na świecie prof. med. Adam Wrzosek. Niedaleko od podupadającej kapliczki - grobowca rodziny Wrzosków, przy tej samej alejce znajduje się grób innego lekarza - Aleksandra Widery.
Dziś postać ta nie byłaby znana, gdyby nie powieść Stefana Żeromskiego rozgrywająca się w Zagłębiu Dąbrowskim, a zatytułowana Ludzie bezdomni. Powieść ukazała się drukiem na rok przed śmiercią Widery, a losy głównego bohatera dr. Tomasza Judyma zbiegają się z działalnością i sytuacją życiową Aleksandra. Stąd powszechne mniemanie, iż dr Widera był pierwowzorem Judyma. Aleksander Widera znany był z tego, iż z wielkim oddaniem i gorącym sercem spieszył z pomocą chorym robotnikom i górnikom Sosnowca oraz biedakom z Zagórza. Zmarł w wieku 35 lat. Nie założył rodziny. Nie pozostawił po sobie najbliższych. Dlatego też grobowiec na zagórskim cmentarzu wybudowany został kilka lat po jego śmierci staraniem dyrekcji sosnowieckiego oddziału Towarzystwa Lekarskiego. Wydaje się, że wybudowanie grobowca było wynikiem ukazania się w roku 1900 powieści Stefana Żeromskiego Ludzie bezdomni. "Zmieniające się czasy, rewolucyjne utarczki z początku XX w., I wojna światowa, II wojna światowa, później odbudowa kraju sprawiły, że o doktorze Widerze i jego grobie prawie zapomniano. Wprawdzie starzy mieszkańcy Zagórza opowiadali, że na cmentarzu jest pochowany słynny doktor, to jednak po upływie prawie całego wieku nikt tym grobem się nie opiekował" - wyjaśnia dr Emilian Kocot.
Przełom nastąpił w roku 1996, kiedy w prasie ukazał się artykuł o tym, że wandale przewrócili okazały krzyż z czarnego marmuru na grobie doktora Aleksandra Widery. Wówczas Zarząd Sosnowieckiego Koła Polskiego Towarzystwa Lekarskiego z proboszczem parafii św. Joachima, ks. Stanisławem Kocotem, i Zarządem Cmentarza postanowili odrestaurować zniszczony działaniami atmosferycznymi i rękami wandali grobowiec.
W aktach parafialnych odnaleziono akt zgonu doktora Aleksandra Widery. Odbudowano rozsypujące się fundamenty grobowca, na nowo ustawiono na wysokim cokole przewrócony, lecz na szczęście nieuszkodzony krzyż. Na płycie nagrobkowej umieszczono granitową tablicę z napisem: "Dobro człowieka najwyższym prawem. Doktorowi Judymowi i ku pamięci potomnym Sosnowieckie Koło Polskiego Towarzystwa Lekarskiego w 90. rocznicę powstania Towarzystwa Lekarskiego Zagłębia Dąbrowskiego 1997 r.". 20 listopada 1997 r. biskup sosnowiecki Adam Śmigielski SDB poświęcił odnowiony grobowiec. Uroczystość zgromadziła liczne grono lekarzy z całego Zagłębia oraz władze miasta.
Grobowiec doktora Widery znajduje się przy tej samej alei, co zbiorowa mogiła robotników poległych w 1905 r. podczas strajku w Hucie Katarzyna w Sosnowcu. Nieco dalej, w kierunku wschodnim, po prawej stronie z daleka widać wysoki, z czarnego marmuru krzyż spoczywający na granitowym bloku. Widnieje tam napis: "Śp. Aleksander Widera - lekarz zakładów Towarzystwa Sosnowieckiego. Zm. D. 29 maja 1901 r. w wieku lat 35. Śp. Janina Widera. Zm. D. 18 października 1897 r. przeżywszy lat 18". Dawniej na płycie nagrobnej znajdowały się w narożach cztery graniaste, wysokie cokoły z piaskowca połączone grubym, stalowym, ozdobnym łańcuchem. Dzisiaj grobowiec ten jest jednym z pomników kultury i przypomina o szczytnych hasłach zawodu lekarskiego. Oby znalazło się jak najwięcej naśladowców doktora Widery.
Drodzy Bracia i Siostry, z pasterską troską zwracam się ponownie do wszystkich wiernych Diecezji Siedleckiej w związku z planowanym na terenie Diecezji Siedleckiej spotkaniem organizowanym przez ks. Daniela Galusa oraz „Wspólnotę Miłość i Miłosierdzie Jezusa”, która bezprawnie i kłamliwie określa się mianem katolickiej (zob. Dekret Arcybiskupa Wacława Depo z dnia 29.03.2022 r. zabraniający grupie „Wspólnota Miłość i Miłosierdzie Jezusa” stosowania wobec siebie określenia „katolicka”) - informuje komunikat biskupa siedleckiego Kazimierza Gurdy w związku z organizowanym na terenie Diecezji Siedleckiej przez ks. Daniela Galusa i „Wspólnotę Miłość i Miłosierdzie Jezusa” spotkaniem ewangelizacyjnym.
Wobec uporczywego trwania w zamiarze organizacji spotkania ponawiam i stanowczo podtrzymuję moje wcześniejsze stanowisko: ks. Daniel Galus został ukarany suspensą przez właściwą władzę kościelną, tj. własnego biskupa diecezjalnego, któremu w momencie przyjmowania święceń kapłańskich ślubował cześć i posłuszeństwo. Oznacza to, że ma On zakaz głoszenia słowa Bożego, sprawowania sakramentów i sakramentaliów oraz noszenia stroju duchownego. Świadome uczestnictwo w organizowanych przez niego wydarzeniach o charakterze religijnym, stanowi poważne naruszenie jedności Kościoła oraz jest obciążone ciężką winą moralną (zob. KKK 1750-1756), włącznie z możliwością popadnięcia w kary kościelne (zob. KPK, kan. 1371, 1373, 1364 § 1).
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.