Z takim apelem często zwracał się do wiernych św. Jan Paweł II, a tych, których spotykał osobiście, obdarowywał różańcem. Ojciec Święty codziennie odmawiał Różaniec. Czynił to z głębokim przekonaniem, że wstawiennictwo Matki Najświętszej może zmienić bieg życia zarówno poszczególnych osób, jak i całych narodów. Tak samo uważa papież Franciszek, który kilka tygodni temu zachęcał diakonów z lubelskiego seminarium, by w razie jakichkolwiek trudności chronili się pod płaszczem Matki Bożej. Przekonanie o przemożnym wstawiennictwu Maryi towarzyszy ludziom prostym i uczonym na całym globie. Codzienność tysięcy chrześcijan utkana jest z cichych „zdrowasiek”, które nieprzerwanie płyną ku niebu. O świcie i o zmierzchu, w drodze do szkoły i do pracy, w bezsenne noce, w domach i kościołach, w salach szpitalnych i w hospicjach dostrzec można kolorowe paciorki niespiesznie przesuwane między palcami. Za każdym różańcem kryje się człowiek, który w radości i smutku chce być blisko Maryi i jej Syna. Taka zażyłość może przynieść błogosławione owoce.
Mieli takie same problemy jak każda rodzina. Borykali się z trudną codziennością. Radość przeplatała się ze smutkiem, a nawet tragediami. Wszak z dziewięciorga dzieci okres dzieciństwa przeżyło zaledwie pięcioro. Pewnie mieli pretensje do Pana Boga, że tak ich doświadczył. To przecież takie naturalne, takie ludzkie. Osiągnęli jednak świętość, i to nie w pojedynkę, co paradoksalnie wydaje się łatwiejsze, a wspólnie – w małżeństwie. Zelia i Ludwik Martinowie, których wspomnienie przypada w czwartek 28 kwietnia. Pierwsza święta para małżeńska, rodzice pięciu zakonnic, w tym św. Teresy od Dzieciątka Jezus, która napisała o nich, że byli „godni bardziej nieba niż ziemi”. A więc można.
-To było przeznaczenie. Było nam pisane, żeby wygrać - stwierdził w pomeczowym wywiadzie Ferran Torres. Bohater reprezentacji Hiszpanii, który strzelił zwycięskiego gola w finale mistrzostw świata, zadedykował ten sukces wszystkim swoim rodakom. Co więcej, podziękował za wszystko Panu Bogu!
- Ten gol należał do 47 mln ludzi. Myślę, że to było przeznaczenie. Było nam pisane, żeby wygrać - mówił na gorąco napastnik.
Ziemia w Hiszpanii zadrżała trzy razy podczas transmisji finałowego meczu tegorocznego mundialu, co pokazały rozmieszczone w całym kraju sejsmografy. Powodem zjawiska były reakcje milionów kibiców – poinformowała w poniedziałek hiszpańska Wyższa Rada Badań Naukowych (CSIC).
„Zapisy pokazują trzy wyraźne momenty szczytowe w trakcie meczu, widoczne jednocześnie na czujnikach sieciowych: gol Ferrana Torresa, gol, którego VAR ostatecznie nie uznał, i najbardziej intensywne wydarzenie wieczoru - końcowy gwizdek” – uściśliła CSIC, która jest w Hiszpanii największą państwową agencją zajmującą się badaniami naukowymi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.