Pod koniec czerwca Diecezjalne Centrum ŚDM poinformowało, że liczba młodych pielgrzymów, którzy z różnych zakątków świata przyjadą do naszej diecezji, będzie mniejsza niż pierwotnie zakładano. 20 lipca w Beskidy przybędzie ok. 5,7 tys. pielgrzymów.
Diecezjalny koordynator ŚDM ks. Piotr Hoffmann uważa, że spadek spodziewanej frekwencji ma związek z medialnymi doniesieniami o zagrożeniu terrorystycznym w różnych częściach świata. Trudno się nie zgodzić z taką opinią; sam wiele razy słyszałem obawy zarówno dorosłych, jak i młodzieży dotyczące właśnie tego zagrożenia. Oczywiście w tak skomplikowanej i delikatnej sprawie, jaką jest bezpieczeństwo uczestników ŚDM, czy to w diecezjach czy w samym Krakowie, trudno jest powiedzieć cokolwiek na 100% pewnego. Służby odpowiedzialne za sektor bezpieczeństwa zapewniały i zapewniają, że będzie bezpiecznie.
W tej materii trzy sprawy są jednak w naszych rękach. Pierwszą jest zaufanie własnemu państwu, drugą zdrowy rozsądek, czyli dystans wobec często sztucznie podgrzewanych obaw. Trzecią sprawą, która od nas zależy jest modlitwa. Ostatnia z wymienionych niech będzie pierwsza.
Od godzin porannych sztab ŚDM i wolontariusze legnickiego Campusu, przyjmują kolejne grupy pielgrzymów, które w drodze na spotkanie z papieżem Franciszkiem, zatrzymują się w naszym mieście.
W ramach trwających od dziś tzw. „dni w diecezjach” wraz z młodzieżą naszej diecezji uczestniczyć będą we wspólnych Mszach św., spotkaniach, nabożeństwach i koncertach, by w poniedziałek rano specjalnym pociągiem wyjechać do Krakowa. Wszyscy pielgrzymi, którzy przyjechali do Legnicy pięć kolejnych dni spędzą u miejscowych rodzin. Wraz z wolontariuszami i rodzinami gości z zagranicy witał bp Marek Mendyk, który nie krył zadowolenia ze spotkania młodych chrześcijan z całego świata. Szczególnie tutaj w piastowskiej Legnicy.
Święta Marto, przyjaciółko Jezusa, kobieto wiary i ufności, patronko spraw trudnych i po ludzku beznadziejnych, przychodzimy do Ciebie z naszymi troskami, lękami i cierpieniami. Ty doświadczyłaś bólu po śmierci brata Łazarza, a jednocześnie usłyszałaś z ust Chrystusa słowa: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem”. Wstawiaj się za nami, abyśmy nawet w najciemniejszych chwilach nie tracili nadziei i ufali Bożej miłości.
„Naprawdę wytrzymasz cały sierpień bez kieliszka?" — to pytanie słyszy co roku niemal każdy, kto decyduje się na sierpniową abstynencję. Pobrzmiewa w nim zwykle lekkie powątpiewanie, czasem drwina. A przecież dobrowolne odstawienie alkoholu na miesiąc to ani dziwactwo, ani przesadna dewocja. To jedna z najstarszych i najbardziej praktycznych form chrześcijańskiej miłości bliźniego.
Zacznijmy od tego, czym miesiąc trzeźwości nie jest. Katechizm potępia pijaństwo i nadużywanie, a nie kieliszek wina do obiadu. Sierpniowa abstynencja nie jest więc żadnym zakazem, którego trzeba przestrzegać pod grzechem — sam Chrystus przemienił przecież wodę w wino na weselu w Kanie Galilejskiej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.